Karolina i Marcin

Katowice, mały rodzinny ślub zwieńczony przedłużonym wykwintnym obiadem. Ogrom emocji, prawdziwe ciepło w intymnej atmosferze bliskości.

Uwielbiam nieduże śluby, mają wyjątkowy urok.
Płyną swoim swobodnym, niewymuszonym nurtem. Jest czas i przestrzeń by na chwilę się zatrzymać, zbliżyć.
Najmniejsze śluby są często tymi najbardziej emocjonującymi.

Z Karoliną i Marcinem poznałam się jakiś czas temu przez przyjaciółkę. Już wtedy między nami zaiskrzyło, z czasem stało się jasne, że będę fotografować ich wielki dzień.

Eteryczna uroda Karoli czyni każdy kadr wyjątkowym, kreacja i detale cieszą oko niewymuszonym pięknem, a dynamika Marcina kontrastując z panną młodą dodaje reportażowi pikanterii.

Podczas uroczystości byłam nie tylko fotografem, ale i gościem. Czułam się jak część rodziny.
Dziękuję Wam Karolino i Marcinie. To był dzień, który na długo pozostanie w mojej pamięci <3